Ciasto na pizzę według włoskiego przepisu

Ciasto na pizzę przygotowane według oryginalnego włoskiego przepisu.

Ciasto na pizzę to absolutnie konieczny warunek, aby Twoja domowa pizza smakowała znakomicie. Uwierz, że nie warto kupować gotowego ciasta, które zwykle nafaszerowane jest spulchniaczami i inną chemią. Aby zrobić świetnie ciasto na pizzę, takie według oryginalnego, włoskiego przepisu potrzeba jedynie kilku składników, ale i odpowiedniej wiedzy, jak je zrobić. Składniki z pewnością wiesz gdzie kupić, natomiast jak zrobić super ciasto na pizzę dowiesz się poniżej. Bo wbrew pozorom chodzi o szczegóły.

Ciasto na pizzę według włoskiego przepisu

Składniki

  • 500 gramów włoskiej mąki pszennej typ 00 (lub zwykłej typ 450);

  • 25 gramów świeżych drożdży;

  • około 280 ml letniej wody;

  • 1 łyżka soli drobnoziarnistej;

  • 2 łyżki oliwy extra vergine;

  • 1 łyżeczka cukru.


Przepis na ciasto na pizzę

  1. Rozpuszczenie soli: Do szklanki z letnią wodą (około 200 ml) wsyp 1 łyżkę soli. Mieszaj, aż sól całkowicie się rozpuści.

  2. Przygotowanie zaczynu drożdżowego: Pozostałą wodę (około 80 ml) wlej do miski i wsyp do niej 1 łyżeczkę cukru. Zamieszaj, aby cukier się rozpuścił. Wkrusz świeże drożdże (25 gramów) do miski z rozpuszczonym cukrem i bardzo dobrze rozmieszaj, aż drożdże całkowicie się rozpuszczą. Ważne: Woda powinna być dość ciepła, ale nie powinna przekraczać 40°C.

  3. Wyrastanie zaczynu: Miskę z drożdżami przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na 15 minut.

  4. Łączenie składników: Do dużej miski przesiej 500 gramów mąki typu 00 (lub 450). Wlej do mąki zaczyn drożdżowy. Delikatnie wmieszaj zaczyn w mąkę, a następnie stopniowo wlewaj osoloną wodę ze szklanki, mieszając mąkę. Dolewaj wodę do momentu, aż ciasto stanie się miękkie i łatwo da się ugniatać.

  5. Ugniatanie ciasta: Wyjmij ciasto na blat (stolnicę) podsypany niewielką ilością mąki. Wlej na ciasto 2 łyżki oliwy i energicznie zacznij ugniatać. Ugniataj ciasto rozciągając je nadgarstkiem „od siebie”, składając na połowę, obracając o 90 stopni i powtarzając czynność. Ugniatanie powinno trwać około 8 do 10 minut.

  6. Pierwsze wyrastanie: Zagniecone ciasto włóż do czystej miski wysmarowanej niewielką ilością oliwy (wierzch ciasta również posmaruj oliwą, aby nie wyschło). Przykryj miskę ściereczką i odstaw ciasto w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1,5 godziny.

  7. Dzielenie i drugie wyrastanie: Wyrośnięte ciasto podziel na 3 równe części. Każdą część krótko zagniataj, zawijając ciasto „do spodu” tak, aby wierzch był gładki. Tak przygotowane ciasta włóż każde do osobnych, podsypanych niewielką ilością mąki misek. Przykryj ściereczkami i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 30 minut.

Po drugim wyrastaniu ciasto na pizzę jest gotowe do formowania i pieczenia pizzy. (domowa pizza z salami przepis)



Poznaj pięć stopni wtajemniczenia, dowiedz się jak powinna wyglądać pizza doskonała.


Rekomendowane przepisy

2 komentarze

  1. Ciekawy przepis i wyjątkowo przejrzyście opisany (idealne zwłaszcza dla początkujących i mniej doświadczonych, więc oby więcej takich rzetelnych autorów), ale… to nie jest oryginalny przepis (jeśli mamy na myśli tradycyjną włoską recepturę)! Oryginalny przepis jest chroniony i dokładnie opisany przez AVPN i wykorzystuje się w nim max 1,6 grama drożdży na 1 kg mąki, a nie 50g. Bo sekret tej pizzy tkwi m.in. w dojrzewaniu ciasta, a nie tylko w wyrastaniu (więc trwa to kilkanaście godzin, a najczęściej dobę, a nie tylko 2h). Pomijam już inne szczegóły, bo jak słusznie zauważyłeś, mają znaczenie. Pasją do pizzy (i wiedzą na jej temat) zaraził mnie mój szwagier, rodowity Neapolitańczyk, który prowadzi rodzinną pizzerię, sięgającą korzeniami już od dwóch pokoleń (jest też
    członkiem AVPN), więc wtajemniczył mnie w te niuanse. Oczywiście w warunkach domowych najlepsza i najbliższa oryginałowi jest ta pieczona na kamieniu (w epoce „nieświadomości” nie wierzyłem, że może być aż taka różnica i od tamtej pory nie wyobrażam sobie powrotu do blachy). To tylko w kwestii uściślenia, bo osobiście nie jestem aż taki „ortodoksyjny” w tym temacie i lubię zarówno tę tradycyjną (jest na samym szczycie hierarchii, bo jednak to „królowa i matka wszystkich pizz”), jak i hawajską (przez Włochów uznawana za profanację pizzy), a czasami także w wydaniu polskim, choć chyba najbardziej oddaloną od wersji włoskiej, więc wolę to nazywać raczej wytrawnym ciastem drożdżowym lub zapiekanką (z szacunku do ich tradycji).
    Choć ostatnio ze względów zdrowotnych staram się ograniczać te wersje pizzy „na szybko” (z krótkim czasem wyrastania), ponieważ oprócz walorów smakowych ta tradycyjna (długodojrzewająca) ma też tę przewagę, że jest lekkostrawna i dużo zdrowsza, więc można ją jeść niemal codziennie (ciasto może być w lodówce nawet do 72h, a także można je zamrażać). W tej chwili na stałe mieszkam już w Pl, ale mam to szczęście, że rodzina zaopatruje mnie we włoskie składniki do pizzy (chodzi głównie o ich mąkę „00” i pomidory w puszce, choć są coraz łatwiej dostępne również w Pl, bo polskie – ze względu na klimat – im nie dorównują), więc planuję wypróbować również Twój przepis.
    Sorry, że tyle się rozpisałem, ale o pizzy mógłbym pisać znacznie dłużej…
    Pozdrawiam!

    1. @Maks: Zgadzam się z Tobą w każdym zdaniu. Włoska pizza to temat rzeka, więc doczekała się chyba miliona udoskonaleń. Oczywiście wiele z nich (jak ananas na pizzy) są nie do zaakceptowania przez Włochów. Masz rację co do minimalnej ilości drożdży dodawanej do ciasta na pizzę. Rzeczywiście tak jest w oryginale. Ale w którym oryginale? Nieco inaczej ciasto na pizzę robi się w Neapolu, inaczej w Turynie. Kto dzisiaj może sobie pozwolić czasowo na kilkudniowe wyrastanie ciasta? Nawet w najlepszych pizzeriach stosuje się dzisiaj tzw. mąki samorosnące, czyli już z dodatkiem drożdży. To specjalnie przygotowane mieszanki, z których ciasto wychodzi genialne już przy niedługim czasie wyrastania. Wreszcie, na koniec, nic, absolutnie nic nie zastąpi prawdziwego pieca opalanego drewnem do upieczenia pizzy. Nawet kamień nie czyni tyle dobra, gdy włożony do zwykłego piekarnika.
      Reasumując, mój przepis wydaje się być optymalny dla domowych warunków przygotowania naprawdę pysznej pizzy. Jednak na prawdziwą, genialną, trzeba udać się do Włoch… I nic tego nie zastąpi… pozdrawiam i dziękuję za rzeczowy komentarz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *